7 maja we Wrocławiu odbył się XX Jubileuszowy Ogólnopolski Festiwal Piosenki Studenckiej ŁYKEND 2010, czyli święto promujące poezję śpiewaną, ballady oraz piosenki autorskie.
Koncert rozpoczął się punktualnie o 19.00 w Sali Koncertowej Radia Wrocław. Oczekującą publiczność przywitał zespół Małżeństwo z Rozsądku, który na tym festiwalu występował aż 17 razy. Zaczęli spokojnymi balladami, między słowami nawiązując do tragedii, jaka spotkała Polskę 10 kwietnia. Jednak z kawałka na kawałek rozkręcali się, aby pożegnać widownię skoczną cubanerą prosto z Kuby, zaznaczając, że z podróży przywożą nie tyle pamiątki, co właśnie piosenki.

fot. Piotr Bujak
Po Małżeństwie z Rozsądku na scenie pojawiła się kapela o wdzięcznej nazwie Nasza Basia Kochana, z przesympatycznym wokalistą, który opowiadał o swoich życiowych perypetiach i miłości do gór, a swoją charyzmą wnet zjednał sobie publiczność. Jego wokal uświetniał bardzo urodziwy i utalentowany chórek. Zespół zszedł ze sceny po zagraniu porywającej rumby, a jego miejsce zajęła, długo oczekiwana, Wolna Grupa Bukowina. Zespół zagrał swoje najstarsze, harcerskie utwory z czasów ich największej świetności, oraz niespodziankę –piosenkę z najnowszej płyty. Nie zabrakło „Sielanki o domu”, czy „Piosenki wiosennej”, do śpiewania których włączyli się wierni fani. Zespół otrzymał długie owacje w związku z tegorocznym obchodzeniem 40-lecia działalności artystycznej.

fot. Piotr Bujak
Po Bukowinie przyszedł czas na EKT-Gdynia – grupę składającą się ze „specyficznych artystów, po których wyglądzie od razu widać, że podróżują” – jak to określił pan konferansjer. Nawiasem mówiąc, konferansjer chyba w każdej przerwie między występami wspominał o tym, że kiedyś tam zdał maturę, używał zwrotów „czy ktoś wreszcie wyjdzie na scenę?”, „Bijcie brawo, a ja pójdę sprawdzić, czy zespół już dojechał” itd. Było to, owszem, zabawne, lecz mało profesjonalne. Wracając do EKT-Gdynia: ich muzyka łączy piosenkę turystyczną i szanty, dodając mocne solówki na gitarze elektrycznej. Świetnie prezentowali się na scenie, wokaliści urzekli mnie swoimi zabawnymi dialogami i przekomarzaniem się w męskim stylu. Być może konferansjer, wspominając o ich wyglądzie, miał na myśli jednego z liderów, który mógłby być godnym przedstawicielem dzieci kwiatów.

fot. Piotr Bujak
Kolejnym artystą był Robert Kasprzycki z zespołem – mistrz w tworzeniu kontaktu z publicznością. „Niebo do wynajęcia”, fragment „Hey Jude” to tylko niektóre utwory zaśpiewane wspólnie z publicznością.
Na zakończenie zagrał Słodki Całus od Buby oraz Bez Jacka, z wokalistą, który sypał dowcipami i zachwycał głębokimi tekstami swoich utworów.
Foto: XX Jubileuszowy Festiwal Piosenki Studenckiej ŁYKEND 2010
Cały koncert odbył się na wysokim poziomie, a po jego wysłuchaniu po raz kolejny stwierdziłam, że muzyka rzeczywiście łączy pokolenia. Na widowni pojawiło się sporo osób starszych i w średnim wieku, jak również studentów, którzy być może dopiero zaczynają swoją przygodę z poezją śpiewaną.
Z sali Radia Wrocław impreza przeniosła się do klubu Łykend, gdzie najbardziej wytrwali bawili się prawdopodobnie do samego świtu.
han |