| Artykuly > Recenzje imprez > Tin Pan Alley, Let the Boy Decide [CRK] |
 |
CRK po raz kolejny odsłoniło różne oblicza muzycznej alternatywy. Tym razem przed nami zaprezentowały się dwa polskie składy. Dwa składy, które stały wobec siebie jak woda wobec ognia. Dwa odmienne charaktery, dwa totalnie różne występy, które złożyły się na wieczór pełen muzycznej satysfakcji.
Tin Pan Alley swoim żywiołowym występem rozgrzali atmosferę w CRK. Charyzma członków zespołu i ich zachowanie sceniczne porwały mnie całkowicie, prawie zapomniałam o arktycznej aurze za drzwiami. Muzyka przenosiła w kalifornijski klimat. Szybkie tempo i ciepłe brzmienie gitar, doprawione klimatem koncertowni CRK, przypominały garażową imprezę – gdyby tylko na zewnątrz stały palmy, a nie zaspy śniegu, publiczność nie ustałaby w miejscu. Niestety polska zima nie sprzyja szaleństwu na parkiecie i publiczność w CRK, okutana w kurtki i czapki zebrała się tylko na kiwanie głowami. Było to moje pierwsze zetknięcie z zespołem Tin Pan Alley i nie zawaham się okrzyknąć ich najlepszym awangardowym rozkręcaczem imprez.

fot. Michał Michałczak
Ciepły klimat utrzymała też druga formacja. Let the Boy Decide zaczarowali wszystkich. Pokazali totalnie inną twarz muzyki, niż ich poprzednicy. Spokojne, ale pełne emocji utwory wprowadzały publiczność w pozytywną wibrację. LtBD zagrali również kilka żywszych utworów, które nie pozwoliły co poniektórym stać spokojnie. W euforię wprawiła wszystkich doskonała trąbka Mateusza Rybczyńskiego, który zebrał potężne owacje. Piękny wokal i gitarowe wariacje nie potrzebowały okrasy scenicznej. Show, mimo że statyczny, był doskonałym zwieńczeniem wieczoru i stanowił sytą artystyczną ucztę dla ucha i duszy.
Foto: Tin Pan Alley & Let the Boy Decide [CRK]
Znów CRK pokazało klasę w promowaniu muzyki nie trzymającej się sztywnych reguł main streamu. Kontrastowy wieczór trafił w gusta różnorodnej publiczności. Energetyczny pop Tin Pan Alley i chilloutowo-rockowy klimat LtBD to mieszanka, z której każdy mógł wyciągnąć kawałek dla siebie. I życzymy Wrocławiowi jak najwięcej tego typu imprez, a CRK jak najszerszej, wdzięcznej publiczności.
Dag von D. |
 |
| |
|
|
|
|