Start Patronat Kapele Galeria Linki Kontakt    
szukaj:

food not boombs we Wrocławiu
Menu główne
Strona Główna
Redakcja
Współpraca
Działaj z nami
Patronat
Bannery
Linki
WSA
Galeria
Artykuły
Kluby muzyczne
Konkursy
Oddolne inicjatywy
Wspieramy płyty
Imprezy
Kapele
Inicjatywy
Food Not Boombs
Masa Krytyczna
Czad Giełda
Sitodruk
Recykling Idei
Altergodzina
Radio Sitka
Wrofilm
Viva Palestyna
Komitet Wolny Kaukaz
CRK
Amnesty International
16 Dni
KPiORP
ATTAC
Newsy
Koncerty
Imprezy klubowe
Sztuka
Akcje/Demonstracje
Miasto
Wydawnictwa muzyczne
Inne
Powiadom znajomych
Nasz newsletter
Dodaj do ulubionych
Kontakt
Ankieta
Wrocławski squatting - idea i twórczość
popieram i chodzę
popieram, ale nie chodzę
nie popieram
jest mi to obojętne

[wyniki | ankiety]
Subskrypcja

 
Zapisz Wypisz
Artykuly > Wywiady / Zespoły > Nation - najmniejszy naród świata

Gdy połączysz ogień z wodą powstanie Nation – tak mówią o swoim projekcie członkowie tej oleśnickiej grupy. W ich muzyce słychać ciężkie, metalowe dźwięki, które przykrywają grubą warstwą funkowe i jazzowe elementy.

Nation musiał powstać. Ten zespół był nam potrzebny. Przez prawie cztery lata rozmawialiśmy o założeniu kapeli i w końcu się udało – opowiada o początkach wspólnego grania Remik, gitarzysta grupy. W 1998 roku spotkali się na eksperymentalnej próbie – i zaiskrzyło.

Po kilku miesiącach ciężkiej pracy wydali demo i ruszyli na podbój muzycznego świata. – Pierwszy koncert zagraliśmy w Polkowicach. Supportowaliśmy wtedy dwie kapele – wspomina Głowa, perkusista.

Przez ponad rok zespół funkcjonował bez nazwy. W końcu zdecydowali się na Nation. – Jesteśmy kapelą przyjaciół. Plemieniem, narodem – mówi Remik. – Obawialiśmy się jednak, że zostaniemy opacznie zrozumiani. Nie chcieliśmy być utożsamiani z grupą narodowościową – dodają koledzy.

 Trzy lata temu wydali własnym sumptem krążek „Contamination”, którego recenzja pojawiła się w branżowym miesięczniku. – Materiał nagrywaliśmy w Warszawie. Było przy tym wiele pracy. Wiele się również wtedy nauczyliśmy – mówią. Album - utrzymana w klimatach nu-metalowych – został ciepło przyjęty przez publiczność.

Działalność koncertowa zespołu nabrała tempa. Brali udział w licznych przeglądach kapel. Jednak do czasu… – Kilka lat temu zajęliśmy trzecie miejsce na przeglądzie we Wrocławiu na Wyspie Słodowej. Uznaliśmy wówczas, że nie chcemy już występować przed przypadkową publiką – mówi Głowa.

Zagrali ponad 70 koncertów w całej Polsce. – Jeszcze na Wybrzeże nikt nas nie zaprosił – prostuje Remik. Na ich występy we Wrocławiu i w rodzinnej Oleśnicy – jak zapewniają – zawsze przychodzą komplety. – Mamy tam swoją publiczność, która stawia się tłumnie na każdy koncert – wyjaśnia Remik.

Na początku roku muzycy z Nation wydali – znów własnym sumptem – nowy materiał pt. „Tripus Continuous”.

– To świetna płyta. W końcu, i to nie jest tylko moje zdanie, słychać, że poszukujemy własnego oryginalnego stylu – mówi Remik. – Jest to na pewno bardzo spójny album, ostrzejszy od dotychczasowych nagrań, ale jednocześnie bardzo prosty na płaszczyźnie aranżacyjnej – dodaje Głowa.

Album, poza metalowym powerem i ciężkimi wokalami zawiera jazzowe, rockowe i funkowe pierwiastki. – Trudno je dostrzec. Przejawiają się choćby w sekcji rytmicznej, gdy wokal i gitary w tym samym czasie epatują metalowym brzmieniem. Nakładają się na siebie i można odnieść wrażenie, że się zagłuszają – wyjaśnia Głowa.

Utwory na „Tripus Continuous” zostały napisane w języku angielskim. – Chcemy być ogólnoświatowym produktem muzycznym – wyjaśniają. Teksty dotykają osobistych wątków wyjętych z życia ich autorów:

Sławka – wokalisty i Harego – gitarzysty. – Przejawia się w nich nostalgia, ból, złość – mówią. Na pewno nie chcemy pouczać, nie dotykamy problemów politycznych i społecznych.

Po nagraniu krążka i mimo obiecującej przyszłości pędząca maszyna, jaką jest Nation, nieco zwolniła. Muzycy, poza grą w zespole, zainwestowali swój czas również w inne projekty. Smoleń jest basistą grupy Hurt, Hary występuje w Omnitones, Głowa jest menedżerem Sidney’a Polaka, a nowy wokalista Paweł ciągle występuje z IMP.

– Często słyszymy, że Nation już nie istnieje – mówi Remik. – Dlatego jeszcze raz powtarzam: nasz zespół istniał, istnieje i nadal będzie istniał!



e-lama.pl


Wrocław
» THE BLACK DAHLIA MU... (21.01) » The Dubliners         (01.03)
» U.K. SUBS/ the Vibr... (18.01) » Australian Pink Flo... (31.01)
» The Black Dahlia Mu... (28.01)
© 2009 Wrocławska Sekcja Alternatywna. - wrocław, koncert, imprezy, zespoły. Wrocławski portal sceny alternatywnej - punk, ska, rock, reggae, metal.

powered by jPORTAL 2