Start Patronat Kapele Galeria Linki Kontakt    
szukaj:

ASY4 BEFORE PARTY: ASTRONAUTALIS + BLEUBIRD + SLAM [Puzzle]
Menu główne
Strona Główna
Redakcja
Współpraca
Działaj z nami
Idea działania
Patronat
Bannery
Linki
Kontakt
WSA
Galeria
Artykuły
Polecamy miejsca
Konkursy
Kapele
Inicjatywy
Altergodzina
Food Not Bombs
Kuchnia społeczna
Sprawiedliwy Handel
Bazar Ekologiczny - Krótka Droga
Klub Dyskusyjny (video)
Przekręt TV
Kino CRK
Przekręt TV
Globale
Masa Krytyczna
Wrocławska Inicjatywa Rowerowa
Stowarzyszenie Akcja Lokatorska
Feministyczna Akcja Krytyczna
TZMPolska - Ruch Zeitgeist
Greenpeace
Stowarzyszenie "Kejos"
Kurierzy Rowerowi
Odzyskać Edukację
Krytyka Polityczna
Dziad Giełda
Związek Syndykalistów Polskich
Interdyscyplinarna Grupa Gender Studies
Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami
Sitodruk
Recykling Idei
Radio Sitka
CRK
Amnesty International
16 Dni
Artykuły
Akcje/Demonstracje
Miasto
Recenzje imprez
Wywiady / Zespoły
Newsy
Koncerty
Imprezy klubowe
Kino
Sztuka
Akcje/Demonstracje
Miasto
Wydawnictwa muzyczne
Newsletter

 
 Format HTML?
 Format TXT?
Artykuly > Recenzje imprez > Mad Santa Party – Camping Ślęza
„Ładowanie baterii”

Każdy z nas według własnych kryteriów ocenia poziom udania konkretnej imprezy. Ja zawsze podchodzę do tego bardzo emocjonalnie. Dla mnie udana impreza musi zostawić wyrazisty ślad w pamięci, którego nie da się (przynajmniej przez jakiś czas) zatrzeć. Musi przekazać mi ogromny ładunek emocjonalny, pozwoli zachłysnąć się energią, której zapas wystarczy na najbliższy tydzień.


fot. Michał Michałczak

W przypadku undergroundowych wydarzeń kulturalnych najważniejszy jest klimat. Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby hard-tekowe Mikołajki odbyły się w innym miejscu. Zimna, przemysłowa dzielnica Groble i mroczny smak pustostanów dawnego campingu przyprawiały o dreszczyk podniecenia. Sam charakter imprezy przypominał co nieco nielegalne spotkania w opuszczonych halach, gdzie rodziła się kultura rave'u.

Na rozgrzewkę dostaliśmy potężny zastrzyk jungle'owych bitów i reggeatonowych remixów, co powoli zaczęło bujać imprezą. Parkiet zapełnił się do granic możliwości przy ciężkich basach mistrzowskich remixów utworów m.in. Prodigy, Chemical Brothers, czy Coolio mieszanych na gramofonach. Zostaliśmy wprowadzeni w muzyczny trans, jakby rytm naszego ciała wyznaczany był przez rytm bitów z głośników.


fot. Michał Michałczak

Około północy, czyli już w Mikołajki, z prezentami wystąpili BillX oraz Imprevu z francuskiego projektu Teklicit Marsatek. Zaprezentowali bardzo wysoki poziom hardtekowych brzmień. Tworzona na żywo muzyka była uzależniająca i przez bite kilka godzin nie było się w stanie tak po prostu zejść z parkietu. Uzależniający byli też sami muzycy, którzy podgrzewali atmosferę utrzymując stały kontakt ze swoją publicznością. Otwarci, dowcipni, bawili się równie dobrze, jak my.

Atmosfera Wagenburga sprzyjała nowym kontaktom i zawiązywaniu się serdecznych stosunków z bardzo interesującymi ludźmi. Bez barier, bez konwenansów i bez uprzedzeń. Tak się składa, że w obecności tak marginalnej alter-kultury czuję się najlepiej... Underground sprzyja tworzeniu się trwałych wspólnot, w których nie ważne jest, co łączy jej członków, a co ich dzieli. Najważniejsze jest „tu i teraz”.


fot. Michał Michałczak

Poziom udania, czy nie udania imprezy mierzymy indywidualnie. Najlepszą i najbardziej obiektywną miarą jest przyprowadzić laika, który wcześniej nie miał do czynienia z undergroundem i hard tekami. Moja przyjaciółka, którą zaciągnęłam do Wagenburga miała największą frajdę. Dlatego obiektywnie mogę zaliczyć tę imprezę do bardzo udanych.

Foto: MAD SANTA PARTY – CZYLI HARDTEKOWE MIKOŁAJKI NA GROBLI

Co więcej, ja naładowałam swoje baterie i Hard-tekowych Mikołajek na Grobli długo nie zapomnę. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne wydarzenie na Campingu Ślęza.

Dag von D.

© 2012 Wrocławska Sekcja Alternatywna. - wrocław, koncert, imprezy, zespoły. Wrocławski portal sceny alternatywnej - punk, ska, rock, reggae, metal.

powered by jPORTAL 2