Artykuly > Wydawnictwa muzyczne > Leszek Cichoński - Sobą gram

Leszek Cichoński to postać legendarna. To właśnie z jego książek i nagrań kolejne pokolenie młodych adeptów gitary uczy się grania na swoim ukochanym instrumencie. To właśnie dzięki niemu, rok w rok, tysiące ludzi dzierżąc gitarę w ręku, pojawia się na wrocławskim rynku, by pobijać kolejny „Hendrixowy” Rekord Giunnessa. Cichoński od lat wspomaga swoim talentem wielu artystów, występując gościnnie na ich albumach i dba o to, żeby blues nie został zapomniany w naszym kraju. Jego zasługi dla muzyki są nieocenione. Tym bardziej może zadziwić fakt, że „Sobą gram” to pierwszy w karierze Leszka w pełni autorki album! Jak widać na debiut nigdy nie jest za późno.

Płyta, jak można się spodziewać, nagrana jest w duchu bluesowym, ale Cichoński sięgnął także po inspiracje z klasycznego rocka, soulu czy jazzu. Dzięki temu brzmienie „Sobą gram” jest zróżnicowane i każdy, pojedynczy numer na płycie zaskakuje słuchacza czymś oryginalnym. Otwierający album kawałek, „Co masz w głowie” napędzany jest przez żywiołową akustyczną gitarę, w „Mam już dość” genialnie pracuje pulsujący bas, a w balladzie, „Kim jestem” delikatne partie pianina zatapiają się w sennej, rozciągniętej między jawą a snem gitarze. Oczywiście nie brakuje klasycznego grania, przeplatanego długimi solówkami i typowymi bluesowymi zagrywkami. Z tego grona „Twój czas” robi największe wrażenie. Wspólnym mianownikiem dla jedenastu piosenek, które znalazły się na „Sobą gram” jest z pewnością ciepły, lekki klimat, podkreślany dodatkowo przez osobiste, ale pełne dystansu i radości teksty Leszka. Jest w nich pewna doza infantylizmu i naiwności, ale chyba inaczej przy takiej muzyce się nie da. Artysta tym razem sam pozapraszał do studia swoich przyjaciół. Lista gości jest dość długa, a możemy na niej odnaleźć m.in.: Joannę Kwaśnik, Wojciecha Karolaka, Meteusza Krautwursa czy Jorgosa Skoliasa. Cichoński wykorzystał ich potencjał w stu procentach i po prostu da się usłyszeć, że nagrywanie materiału na płytę było dla wszystkich dobrą zabawą. Panie Leszku, jestem na tak.

Kamil Downarowicz