Oto pojawiła się debiutancka płyta wrocławsko-sycowskiej Enblemy. Jak na debiut jest to całkiem mocny metalowo-rockowy strzał w ryja. Chłopaki raczą nas 10 ostrymi kawałkami z wieloma zwolnieniami, przyspieszeniami i hard core’owymi wstawkami(plus nienapawające nadzieją intro, kto posłucha ten będzie wiedział o co chodzi hehe). Co prawda nie jestem muzykiem, ale na moje ucho materiał zagrany (i nagrany) jest nad wyraz profesjonalnie i chyba niejeden zawodowiec nie powstydziłby się takiego brzmienia.

Jeżeli chodzi o teksty to od razu domyśliłem się że wszystkie (jak się okazało poza jednym) napisała ta sama osoba. Wszystkie są skierowane „do kogoś”, jak gdyby piszący/śpiewający do kogoś mówił. Dzielą się na dwie główne kategorie, mianowicie w jednym zestawie umieściłbym te o nie poddawaniu się, o wewnętrznej walce, o mentalnej rewolucji i podniesieniu się z przysłowiowych kolan. Zestaw drugi to opis i przyznanie się do zwątpień i porażek jakich doświadcza każdy z nas. O mentalnym zniewoleniu, o codziennych kłopotach i bezsilności która niekiedy pęta umysły człowieka. Oba zestawy są ze sobą zmieszane. Ogólnie teksty są bardzo dobre i być może monotematyka jest tu celowa, to jednak trochę to nudne (a przy tekście „lubisz to suko” wymiękłem na moment, bynajmniej nie z uciechy). Jest na tym naszym świecie wiele rzeczy wpływających na nas, czy to chujowych czy zajebistych, o których można by nagrać piosenkę.
Oprawa graficzna wkładki wykonana świetnie, wewnątrz teksty (a właściwie ich fragmenty oddające sens całego utworu). Nie chcę się powtarzać ale to znowu professional pełną gębą a dodatkowy plus jest taki proszę państwa, że chłopaki wydali się sami – chwała im za to i oby tak dalej. Super czcionka, naklejka, wizytówka i doskonałej jakości fotki, choć wolałbym zobaczyć tam autentyczne fotki z koncertu, w żywiole i bez pierdolenia a nie takie pozowane ze studia.
Podsumowując, jest to bardzo dobry i obiecujący materiał. Zapewne jeszcze o kapeli usłyszymy nie raz.
z666 |