Start Patronat Kapele Galeria Linki Kontakt    
szukaj:

ASY4 BEFORE PARTY: ASTRONAUTALIS + BLEUBIRD + SLAM [Puzzle]
Menu główne
Strona Główna
Redakcja
Współpraca
Działaj z nami
Idea działania
Patronat
Bannery
Linki
Kontakt
WSA
Galeria
Artykuły
Polecamy miejsca
Konkursy
Kapele
Inicjatywy
Altergodzina
Food Not Bombs
Kuchnia społeczna
Sprawiedliwy Handel
Bazar Ekologiczny - Krótka Droga
Klub Dyskusyjny (video)
Przekręt TV
Kino CRK
Przekręt TV
Globale
Masa Krytyczna
Wrocławska Inicjatywa Rowerowa
Stowarzyszenie Akcja Lokatorska
Feministyczna Akcja Krytyczna
TZMPolska - Ruch Zeitgeist
Greenpeace
Stowarzyszenie "Kejos"
Kurierzy Rowerowi
Odzyskać Edukację
Krytyka Polityczna
Dziad Giełda
Związek Syndykalistów Polskich
Interdyscyplinarna Grupa Gender Studies
Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami
Sitodruk
Recykling Idei
Radio Sitka
CRK
Amnesty International
16 Dni
Artykuły
Akcje/Demonstracje
Miasto
Recenzje imprez
Wywiady / Zespoły
Newsy
Koncerty
Imprezy klubowe
Kino
Sztuka
Akcje/Demonstracje
Miasto
Wydawnictwa muzyczne
Newsletter

 
 Format HTML?
 Format TXT?
Artykuly > Recenzje imprez > Acid Drinkers & Hunter [WFF]
Koniec koncertów łączy się zazwyczaj z uczuciem, które dopada nas, gdy na chwilę odstawimy jakąś książkę. Niby dźwięki urwane, już, słowa skończone, a jednak jeszcze przez te parę minut wciąż stoimy nijako w tej rzeczywistości, w którą wdrożyliśmy się przez słowa lub muzykę.

Koncert zespołu „Hunter”, a właściwie jego zakończenie, wiązało się w tym przypadku – i ze słowem i z muzyką. Zespół promował nową płytę: „Hellwood”, która przedstawia materiał spójny i słowa opisujące muzykę i muzykę opisującą słowa. Zagrano z niej takie kawalki jak: „Strasznik”, „Labirynt Fauna” czy „Śmierci Śmiech”.


fot. Tomasso

Jest to bodaj ten rodzaj muzyki, który przez tak wielu jest nie tyle co niedoceniany, a niezrozumiany. Co ważniejsze jest to muzyka niepopularna na szeroką skalę, choć mimo tego odnosi sukces komercyjny. Te dziwaczne zależności można było dostrzec wśród widowni koncertu – od jeszcze szukających siebie piętnastolatków do czterdziestoparuletnich osób, które pamiętają czasy „Requiem”. Z tej płyty zagrano utwór „Freedom”, bez którego obejść się nie mogło. Jednakże nie wszyscy przyszli tylko na Huntera. Część uczestników koncertu znalazło się tam trochę od niechcenia, bo przecież dla wielu głównym celem był grający po Hunterze zespół „Acid Drinkers”. I choć oba zespoły istnieją na polskiej scenie muzycznej od 1986r. to wielu nie uznaje im jednakowych zasług dla polskiego metalu. Istniały jednostki, które nieustannie miały jakieś „ale”. Ale nie na tyle znaczące, by zakłócić późniejsze prośby o bis.


fot. Tomasso

Istotne z perspektywy „po koncertowej” wydaje się również to, iż konwencja nowej płyty zostaje zachowana i na koncercie. Cylinder założony przez wokalistę odróżniał i wyróżniał utwory z nowej płyty, które po części inspirowane były tak niezwykłymi (szczególnie wizualnie) filmami jak Labirynt Fauna, czy Drakula.

Foto: Acid Drinkers & Hunter

Koncert się kończy, a ponad sceną wciąż unoszą się te drobinki entuzjazmu i energii, które towarzyszyły zespołowi 20 parę lat wcześniej. Koncert się skończył, a jeszcze przez chwil parę wdrożeni w tej rzeczywistości...

Mika

© 2012 Wrocławska Sekcja Alternatywna. - wrocław, koncert, imprezy, zespoły. Wrocławski portal sceny alternatywnej - punk, ska, rock, reggae, metal.

powered by jPORTAL 2