Artykuly > Recenzje imprez > „Do Ludożerców. Koncert Karoliny Cichej w oparciu o teksty Tadeusza Różewicza.”

Przypuszczam, że większość publiczności nie wiedziała, czego spodziewać się po tym
koncercie. Jak i mnie, przyciągnęło ich nazwisko wrocławskiego poety. Poszedłem do Firleja bez konkretnych oczekiwań, ale na wszelki wypadek założyłem, że może być mdło, patetycznie i nieznośnie kiczowato – bo czasem tak bywa z poezją śpiewaną. Na szczęście moje założenie się nie sprawdziło. Był duch, ale było też mięso. Łezki wzruszenia, ale i wybuchy szczerego śmiechu. I zaduma, i zabawa. Świetne kompozycje i dobrze wykonana muzyka. No i wspaniała poezja.

Wszystko zaczęło się dokładnie rok temu. Wtedy – na potrzeby walentynkowego koncertu w warszawskiej Starej Prochoffni - powstała kompozycja do wiersza „Walentynki”. To długa, szalenie różnorodna suita, której nie da się wysłuchać obojętnie. W marcu artystka wykonała utwór podczas koncertu we wrocławskim Teatrze Polskim – i to stało się początkiem większego projektu. „Piosenka wywarła silne wrażenie na publiczności. Po koncercie władze Wrocławia zainicjowały pomysł na stworzenie całego koncertu, opartego wyłącznie na tekstach Różewicza” - opowiada artystka.

Galeria zdjęć z koncertu: DO LUDOżERCóW - KONCERT W OPARCIU O TEKSTY T. RÓŻEWICZA

Przez godzinę koncertu to tekst był najważniejszy. Dobrze, że nie było niepotrzebnego
gadania między kompozycjami. Poezja broniła się sama. Owszem, była też muzyka. Muzyki było nawet dużo. Kompozycje ze śmiałością podróżujące między gatunkami. Pastisz i eksperyment. Eksperyment i pastisz. Odważne to były aranżacje i bezkompromisowe. Ale przecież i poezja Różewicza na kompromisy nie chadza. Muzyka i słowo idealnie do siebie pasowały. Muzyka była do słowa ilustracją, dawała czas na przyswojenie słowa. Słowa nie zagłuszała. Słowa nie wypaczała. Słowu nie przeczyła.

Koncert udowodnił, że poezja Tadeusza Różewicza nadąża za duchem czasu. 88-letni poeta ma kompetencje, by mówić o kondycji współczesnego człowieka. Jego poezja jest emanacją duszy zduszonej bestialstwem wojny, rozmytej nonsensem PRL-u i przytłoczonej ciężarem globalizacji i uniwersalizacji współczesnego świata. Ponadto poeta posiada talent ubierania w słowa lęków, uczuć i rozterek. Częstymi tematami jego twórczości są: degradacja uczuć i relacji międzyludzkich w przeludniającym się świecie, zagubienie jednostki, egoizm, rozpad rodziny, macdonaldyzacja obyczajów. Swoje spostrzeżenia owija w woal groteskowego poczucia humoru - jednocześnie bawiącego i przerażającego.

Gdy już nasycimy brzuchy kebabem i obejrzymy setny odcinek zabawnego serialu o życiu przeciętnej rodziny oglądającej seriale o życiu innych przeciętnych rodzin, czasem pojawia się bliżej nie określony brak. Tęsknota za CZYMŚ WIĘCEJ. Budzimy się nocą pod kołdrami ze szwedzkiego supermarketu i czegoś nam brakuje. Duchowi burczy brzuch. Potrzeba poezji często pozostaje nierozpoznana i nie zaspokojona. Wiersze drzemią uśpione w tomikach. Czasem ktoś je z tych tomików wyprowadza i robi z nimi takie figle, jak Karolina Cicha i akompaniujący jej muzycy. Dobrze się stało, że koncert jest dziełem utalentowanych profesjonalistów z odpowiednim przygotowaniem muzycznym i aktorskim. Artyści udźwignęli doskonałość tekstów Różewicza. Podeszli do poetyckiej materii z wrażliwością i powagą, lecz bez kompleksów. Mam nadzieję, że ich praca nie pójdzie w zapomnienie. Czekam na płytę.

Artur Żejmo

Takie czekanie na płytę może potrwać. W tym czasie można zerknąć na kilka fragmentów wrocławskiego koncertu (poniżej podaję linki). Niestety, oglądanie fragmentów to jedynie skromny ćwierćśrodek. To trzeba zobaczyć i usłyszeć w całości.

http://www.youtube.com/watch?v=SPwPaSzLN4I
http://www.youtube.com/watch?v=Lv97Z7LyS-s
http://www.youtube.com/watch?v=uwIb3-ubleo
http://www.youtube.com/watch?v=d1RoBiaAhJ8